Strach, lęk i stres

Strach, lęk i stres

with Brak komentarzy

   Dziś krótko o tych ważnych składowych naszego życia. Bywa, że na co dzień traktujemy te pojęcia jako synonimy. Z punktu widzenia struktur mózgu zaangażowanych w odczuwanie tych nieprzyjemnych zjawisk takie założenie pewnie nie byłoby wielkim błędem.

Dla psychiatrów i psychologów są to różne terminy opisujące różne sytuacje. Strach polega na przeżywaniu silnego napięcia emocjonalnego spowodowanego realnie zagrażającymi obiektami lub sytuacjami (np. w zetknięciu z agresywnym zwierzęciem) a lęk jest przykrym stanem emocjonalnym pojawiającym się wobec spodziewanego zagrożenia lub niepowodzenia. Zjawisko lęku obejmuje komponent psychiczny (obawa, niepokój) oraz somatyczny, czyli cielesny (tachykardia, czyli przyspieszone bicie serca, pocenie się, drżenie ciała, zawroty głowy, bóle brzucha). Lęk jest postrzegany jako zjawisko patologiczne w kilku sytuacjach: 1. Gdy jego natężenie zdecydowanie przekracza oczekiwane w określonych sytuacjach lub w odniesieniu do określonych bodźców. 2. Gdy jego przeżywanie nadmiernie się wydłuża. 3. Gdy pojawia się nieadekwatnie wobec danego bodźca (odczuwanie lęku wobec obiektów lub sytuacji powszechnie odbieranych jako niestanowiące zagrożenia). (1)

Tylko co dla naszego mózgu jest realne a co nie? Dla nas kluczowe pod tym względem zawsze były pytania: Co rzeczywiście zobaczyłem? Co dokładnie usłyszałam? Czego jestem pewien? Co pozostaje wobec tego w obszarze moich domysłów i interpretacji? Czego się spodziewałam? Co chciałem zobaczyć czy usłyszeć? Z punktu widzenia mózgu w tym przypadku to próba zaangażowania kory przedczołowej do analizy obrazów, które pierwotnie powstają w korze potylicznej i dźwięków, które pojawiają się w korze skroniowej. Zapewne zawsze warto próbować, ale warto też wiedzieć, że z obu tych miejsc i nie tylko z nich błyskawicznie płyną impulsy nerwowe również do innej kluczowej dla dzisiejszej opowieści struktury, jaką jest ciało migdałowate (ang. Amygdala). Warto też rozumieć konsekwencje takiej budowy mózgu. Wrócimy do tego tematu za chwilę, bo jest przecież jeszcze trzecia składowa tytułu tego artykułu.

 Stres to pojęcie szerokie i najprościej ujmując, związane z zaburzeniem homeostazy organizmu. Stresor to jest wszystko w świecie zewnętrznym, co wytrąca cię ze stanu równowagi homeostatycznej, a reakcją stresową są wszystkie działania podejmowane przez twój organizm, aby powrócić do stanu homeostazy.(2)

Gdyby to było tylko tak proste! Okazuje się, że stresor możemy sobie wytworzyć sami. Stresorem może być równie dobrze wyobrażenie czegoś, co potencjalnie może nam zagrozić. I tu pojawia się miejsce powiązania tematów, bo w pewnym sensie lęk jest również rodzajem stresora, jak również składową reakcji stresowej. Coś co wyobrażone może stawać się już działającym i uruchamiać całą kaskadę różnych reakcji organizmu. Potrzebną nam mobilizację do działania, a jeśli stres się przedłuża lub jest zbyt nasilony pojawiają się reakcje, które prowadzą do rozmaitych negatywnych konsekwencji. Z punktu widzenia mózgu najgorszą konsekwencją przewlekłego i nasilonego stresu jest umieranie neuronów. Paradoksalnie to trochę tak, jakbyśmy przy pomocy własnych myśli mogli wywołać ciąg reakcji, w wyniku której umierają komórki, dzięki którym myślimy. Również pod tym względem warto uważać, na to jak i o czym się myśli. Stresowi poświęcimy w przyszłości osobny artykuł.

Wróćmy do ciała migdałowatego. To niejednorodny twór leżący w przedniej części płata skroniowego w górę i ku przodowi od rogu komory bocznej mózgu, gdzie graniczy z hipokampem (uczestniczącym  w procesach zapamiętywania). Warto nie zapominać, że to struktura parzysta – mamy po jednym ciele migdałowatym w każdej półkuli. Uważane było za część większego kompleksu różnych struktur mózgu, który nazwano układem limbicznym. Samo pojęcie układu limbicznego zostało zaproponowane w 1952 roku przez amerykańskiego neurologa Paula McLeana, który w kolejnych publikacjach rozwijał tą koncepcję aż do etapu pomysłu na mózg trójdzielny, w którym układ limbiczny miał być częścią odpowiedzialną za emocje. Koncepcja ta zaczęła się rozsypywać, kiedy okazało się w wyniku kolejnych badań, że inni naukowcy „dołączali” do układu limbicznego kolejne struktury zaangażowane w przetwarzanie emocji aż do momentu, kiedy można było uznać prawie cały mózg za jeden wielki układ limbiczny.

Dziś chętniej mówimy o sieciach neuronów, zaangażowanych w przetwarzanie różnych emocji a biegnących przez różne struktury mózgu. Niezależnie od tego, że jesteśmy cały czas w drodze, jeśli chodzi o opisywanie struktur uczestniczących w przetwarzaniu emocji i przywiązujemy się co chwilę do odrobinę innych koncepcji wraz z rozwojem technik badawczych, rola ciała migdałowatego jako ważnego punktu powiązanego z reakcjami emocjonalnymi wydaje się na razie nie podważona. Cóż takiego wyjątkowego jest w tej strukturze? Biegnie do niej wiele dróg neuronalnych przenoszących informację z różnych miejsc mózgu, między innymi:

– z płata potylicznego, z kory wzrokowej, a konkretnie z ośrodków rozpoznawania obiektów i twarzy oraz z okolicy detekcji ruchu, co ma znaczenie, jeśli chodzi o wywoływanie strachu i lęku na skutek tego, co obserwujemy lub obrazu wyobrażonego. Co ciekawe wiązki nerwowe z tych miejsc biegną poprzez hipokamp – strukturę uczestniczącą w procesach zapamiętywania (wspomnieliśmy o nim w artykule pt.:„22 lipca” napisanym z okazji Światowego Dnia Mózgu). Dzięki temu obraz może wywoływać lęk jeśli porównamy go z jakimś, który pamiętamy albo jeśli go sobie przypominamy.

– z płata ciemieniowego, z kory czuciowej która rejestruje dotyk, ucisk, rozciąganie, temperaturę i ból, co ma znaczenie, jeśli chodzi o lęk wzbudzony poprzez rejestrowanie tych bodźców

– z płata skroniowego z ośrodków rejestrujących bodźce dźwiękowe, dzięki czemu możemy przestraszyć się dźwięków

– z kory wyspy, bezpośrednio sąsiadującej z ciałem migdałowatym a również zaangażowanej w przetwarzanie emocji

– z płata czołowego, z kory w okolicach oczodołowych zwane polem przedczołowym miejscem, w którym również powstaje wiele emocji takich jak lęk, radość, gniew, pożądanie itp.

Natomiast z ciała migdałowatego biegną wiązki nerwów do ośrodków zawiadujących reakcjami naszego organizmu, które przebiegają bez świadomej kontroli (na przykład częstość uderzeń serca czy tempo oddechu) oraz do ośrodków odpowiadających za ruch, dzięki czemu zamieramy w bezruchu lub uciekamy. Jedna z dróg poprzez kilka innych struktur biegnie również do kory przedczołowej. To oczywiście uproszczony obraz. Łączność ciała migdałowatego z innymi obszarami mózgu jest w rzeczywistości bardziej skomplikowana. Dość wspomnieć, że ten obszar mózgu ma wpływ również na procesy zapamiętywania oraz utrzymywania uwagi.

Okazuje się więc, że właśnie dzięki tej konstrukcji strachem czy lękiem możemy zareagować właściwie na każdy bodziec, który najpierw dociera do naszych receptorów a potem rejestrowany jest przez odpowiednie ośrodki w korze mózgu. Niestety, podobnie możemy zareagować na myśli, które kreujemy w korze mózgu (jak napisaliśmy wcześniej). Warto dodać, że reakcja taka może przebiegać szybko i bez kontroli świadomości uruchamiać procesy związane z różnego rodzaju pobudzeniem organizmu. Może na szczęście być również świadomie zauważona. Zatem zanim na dobre uruchomi się, rozkręci i wzmocni spirala reakcji teoretycznie mamy możliwość zastanowić się, co rzeczywiście zobaczyliśmy, usłyszeliśmy, czy poczuliśmy.

Oczywiście, na strach, lęk czy stres można patrzeć również z wielu innych poziomów, chociażby  filozoficznego, socjologicznego czy kulturowego. Ciekawą koncepcję dotyczącą strachu zaproponował wybitny amerykański psychiatra Dawid R. Hawkins. Według proponowanej przez niego struktury poziomów świadomości w skali od 20 do 1000, Strach to również nazwa jednego z poziomów wykalibrowanego w tej skali na 100. Poniżej są tylko poziomy nazwane przez Hawkinsa terminami  Wstyd, Wina, Apatia i Żal. Strach przed zagrożeniem napędza większość świata, stając się bodźcem nieustającego działania. Strach przed wrogami, starością, śmiercią czy odrzuceniem, wraz z całą gamą lęków społecznych, jest głównym czynnikiem motywującym życie większości ludzi. (…) Strach ogranicza wzrost osobowości i prowadzi do powstania zahamowań. Ponieważ do wzniesienia się ponad poziom Strachu potrzebna jest energia, osoby będące w jego władaniu nie są w stanie osiągnąć wyższego poziomu bez czyjejś pomocy. Dlatego właśnie bojaźliwi szukają silnych przywódców, sprawiających wrażenie zwycięzców nad własnym strachem, aby wyzwolili ich z jego niewoli. (3)

Widzimy, że pojęcia strachu i lęku są często używane zamiennie. Nie trudno dostrzec jak powszechne są w naszym życiu a nawet ciężko się oprzeć wrażeniu, że dość często bywają używane celowo, aby ułatwiać kontrolę nad człowiekiem lub nawet nad całymi grupami społecznymi.

Oczywiście, jest wiele metod pracy, które pozwalają zmniejszyć destrukcyjny wpływ lęku czy stresu na nasze życie. Dzisiaj nie będziemy o tym pisać. Pierwszym krokiem do rozpoczęcia jakichkolwiek działań jest zauważenie, że to, co się dzieje w nas to lęk. To czasem dla nas samych nie jest takie oczywiste.

Bo co jest realne?


(1) Psychiatria. red. Marek Jarema; PZWL 2018.

(2) Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Psychofizjologia stresu. Robert M. Sapolsky; PWN 2012.

(3) Przekraczanie poziomów świadomości. David R. Hawkins; Virgo 2012.

Leave a Reply